Fotoradary były bezradne. Rząd zamyka lukę dla motocykli

Koniec bezkarności motocyklistów. System fotoradarów się zmieni

W skrócie
  • Koniec z droczeniem się z fotoradarami - trafisz na specjalną listę
  • Za niezapłacone mandaty stracisz dowód rejestracyjny
  • Prace nad rewolucyjnymi zmianami trwają

System fotoradarów w Polsce od lat ma jedną poważną lukę, którą skutecznie wykorzystują motocykliści i nie tylko. Jednoślady mają tablice rejestracyjne wyłącznie z tyłu, co w praktyce oznacza, że zidentyfikowanie właściciela pojazdu oraz kierującego jest wyjątkowo trudne, a w wielu przypadkach po prostu niemożliwe. Niebawem w przepisach mogą pojawić się diametralne zmiany, które uszczelnią zasady działania urządzeń wchodzących w skład systemu CANARD.

Od dekad motocykliści drwią z niektórych fotoradarów i odcinkowych pomiarów prędkości z jednego powodu – zdecydowana większość urządzeń rejestruje pojazdy wyłącznie od przodu, a jednoślady tablicę rejestracyjną posiadają z tyłu. W praktyce nawet zarejestrowanie wykroczenia nie dawało możliwości namierzenia sprawcy. Fakt ten nie jest żadną tajemnicą, dlatego spora część zmotoryzowanych celowo go wykorzystywała, bezkarnie „robiąc sobie zdjęcie” na wszystkich tych fotoradarach, które skierowane były w przód pojazdu. Konsekwencji w wielu przypadkach nie było żadnych, ale już niebawem może się to zmienić.

Ciąg dalszy poniżej reklamy

Ministerstwo Infrastruktury wraz z GITD pracuje nad nowymi przepisami, które mają uszczelnić system automatycznego nadzoru nad ruchem CANARD. Powód jest prosty – dziś realnie egzekwowany jest tylko co drugi mandat z fotoradaru, a luka w systemie od dawna była wykorzystywana nie tylko przez motocyklistów, ale również kierowców samochodów.

Najważniejsze informacje:

  1. Rząd szykuje poważną zmianę w przepisach – zaostrzą kary właścicieli pojazdów za niewskazanie kierującego, który został zarejestrowany przez fotoradar.
  2. Na mocy projektu powstanie specjalny system, do którego trafią wszystkie pojazdy, którymi popełniono wykroczenia, ale nie udało się ukarać sprawcy.
  3. Policjanci będą mogli zatrzymać dowód rejestracyjny – w ten sposób ma zwiększyć się procent egzekwowanych kar za wykroczenia wychwycone przez urządzenia wchodzące w skład systemu CANARD.

Ile kosztuje kurs na prawo jazdy kat. A?

Ceny paliw rosną, drożej jest także w szkołach nauki jazdy. Sprawdziliśmy, ile kosztuje kurs na prawo jazdy kat. A w 2026 roku

Ciąg dalszy poniżej reklamy

Motocykliści drwili z fotoradarów. Wszystko przez brak tablicy rejestracyjnej

Problem wynika bezpośrednio z samej konstrukcji jednośladów. Brak przedniej tablicy rejestracyjnej sprawia, że klasyczne fotoradary rejestrują przód pojazdu. A to właśnie numer rejestracyjny jest jedynym sposobem, aby sprawnie ustalić właściciela pojazdu. Zatem motocykliści mogli przejeżdżać ze znacznie wyższą prędkością niż dopuszczają przepisy, a system oraz urządzenia pozostawały bezradne. Nie była to żadna tajemnica, jednak po wielu latach rząd chce wprowadzić istotne zmiany, które mają położyć kres takim praktykom.

Warto wspomnieć, że częściowo udało się już ograniczyć popularne działanie „na obcokrajowca”, czyli wskazywanie osoby z kraju spoza UE, którego odnalezienie i ukaranie było niemal niemożliwe ze względu na brak skutecznej wymiany danych. W takich przypadkach właściciel pojazdu lub kierujący często unikał odpowiedzialności.

Nowe przepisy uderzą w kombinowanie z mandatem z fotoradaru

Zmiany przygotowywane przez resort infrastruktury mają jednak znacznie szerszy zakres. Kluczowe jest zaostrzenie odpowiedzialności właściciela pojazdu, więc jeżeli ten nie wskaże rzeczywistego sprawcy wykroczenia lub nie uda się wyegzekwować mandatu od wskazanej osoby, policja będzie mogła zatrzymać dowód rejestracyjny pojazdu podczas kontroli drogowej. To rozwiązanie ma znacząco zwiększyć skuteczność egzekucji kar. Plan zakłada również utworzenie specjalnego rejestru pojazdów, którymi popełniono wykroczenia, ale nie udało się ukarać sprawcy. Znajdą się w nim zarówno auta, jak i motocykle. Co ważne, obejmie on także pojazdy z zagranicznymi tablicami. W praktyce oznacza to koniec bezkarności dla osób, które przez lata unikały odpowiedzialności.

Istotną rolę odegrają też nowe urządzenia. Nowoczesne fotoradary, które już można spotkać na polskich drogach – np. TraffiStar SR390 – potrafią wykonywać zdjęcia od tyłu, co w przypadku motocykli ma kluczowe znaczenie. Motocykliści powinni być świadomi, że tego typu urządzeń systematycznie przybywa na rodzimych drogach.

Ciąg dalszy poniżej reklamy
Fotoradar TraffiStar SR390.

Polska idzie w ślad naszych południowych sąsiadów. W Czechach ten system działa

Polska inspiruje się rozwiązaniami stosowanymi m.in. w Czechach, gdzie egzekwowanie mandatów jest znacznie bardziej rygorystyczne. Tamtejsza policja może zatrzymać dokumenty, a nawet tablice rejestracyjne pojazdu w przypadku nieuregulowanych kar. Szczególnie dotkliwe jest to dla użytkowników aut leasingowych. Doskonale widać, że działania wymierzone w kierowców są tam prowadzone konsekwentnie i na dużą skalę. Kontrole – również przy użyciu nieoznakowanych radiowozów czy policyjnego Ferrari – regularnie pojawiają się na trasach uczęszczanych przez motocyklistów i kierowców szybkich samochodów.

Koniec droczenia się z fotoradarami. W przepisach szykuje się rewolucja

Projekt nowych przepisów znajduje się obecnie na etapie zaawansowanych uzgodnień międzyresortowych. Choć prace trwają już od 2024 roku to wszystko wskazuje na to, że system kontroli ruchu drogowego czeka największa zmiana od lat. Pierwotnie zakładano zakończenie prac przed końcem 2025 roku, jednak ostatecznie nie udało się dotrzymać tego terminu. Szef CANARD podkreśla, że prace nad nowelizacją nadal trwają i prowadzone są przez zespół prawników oraz ekspertów pod kierunkiem Departamentu Transportu Drogowego Ministerstwa Infrastruktury we współpracy z resortem sprawiedliwości.


Odkryj więcej z Jednoślad.pl

Zapisz się, aby otrzymywać najnowsze wpisy na swój adres e-mail.

Inne publikacje na ten temat:

5 opinii

  1. Jak zwykle mała grupka idiotów powoduje dokręcenie śruby dla wszystkich. To samo z kretynami z głośnymi wydechami. Przez takich pozerów zamykany jest ruch motocyklowy w centrach miast. Dla mnie baran z przewierconym wydechem to pozer i atencjusz, jak faktycznie jeździsz więcej kilometrów, to nie da się wytrzymać tego hałasu. Rocznie robię jakieś 30tys km, nie wyobrażam sobie każdy kilku godzin w takim hałasie. LwG

  2. Jak zwykle mała grupka idiotów powoduje dokręcenie śruby dla wszystkich. To samo z kretynami z głośnymi wydechami. Przez takich pozerów zamykany jest ruch motocyklowy w centrach miast. Dla mnie baran z przewierconym wydechem to pozer i atencjusz, jak faktycznie jeździsz więcej kilometrów, to nie da się wytrzymać tego hałasu. Rocznie robię jakieś 30tys km, nie wyobrażam sobie każdy kilku godzin w takim hałasie. LwG

  3. Oczywiście, dla tych ograniczonych umysłowo urzędników wszelkiej maści, których to my ZATRUDNIAMY, najprościej zastosować zasadę zbiorowej odpowiedzialności

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ciąg dalszy poniżej reklamy
Back to top button